Psychopaci są wśród nas.

Patrząc po tytułach filmów psychopatia staje się czymś coraz bardziej modnym. Słowo pojawia się bardzo często i budzi emocje. Spójrzmy na kilka chociaż tytułów filmów „Psychopata”, „Telefon od psychopaty”, „7 psychopatów”, „Gabinet lekarza psychopaty” , „Samotny psychopata”. Tytuły brzmią znajomo prawda? Postaci mające wszystkie cechy psychopatyczne znajdziemy w ogromnej ilości filmów, które niekoniecznie muszą mieć to słowo w swoim tytule. Również teksty biblijne, średniowieczne i klasyczne pełne są postaci wyczerpujących to zaburzenie osobowości.

Pierwszy raz sformułował je P.Pinel. Przypisywał on manie sans delire osobom które podejrzewał o jakieś zaburzenia, wtedy nie widział jeszcze jakie, a które nie miały w tamtym klasycznym pojęciu „choroby umysłowej” gdyż charakteryzowały się wysoką inteligencją i nie mieli halucynacji, które uważano iż mogą być niezbędnym składnikiem zaburzeń. Cechy natomiast które ich wyróżniały to impulsywność, skłonność do przemocy oraz brak poczucia znaczenia antyspołecznych aktów które popełniali, połączone z jakimkolwiek brakiem poczucia winy. Inny autor Pricard pisał o „zwyrodnieniu moralnym” w 1835 roku. Odnosił się do ludzi którzy nie mają jakichkolwiek zasad moralnych. Współcześnie psychopatologia ma swoje umocowanie w klasyfikacji chorób DSM (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders – Diagnostyczny i statystyczny podręcznik zaburzeń psychicznych), a także w innym inwentarzu ICD-10 używanego przez lekarzy i psychologów. Początkowo w DSM, w latach pięćdziesiątych pisano o bezduszności, impulsywności oraz o egoizmie psychopatów. Ktoś pamięta „Skąpca” Moliera? A „Opowieść Wigilijną” Dickensa? To tylko dwa przykłady z klasyki literatury. Autorzy ich stworzyli tam postacie wskazujące na cechy psychopatyczne długo przed pojawieniem się ICD i DSM. W pierwszej główny bohater Harpagon jest jest okrutny i nie ma uczuć. Liczy się dla niego tylko zysk. W opowieści wigilijnej tak samo, główny bohater pozbawiony uczuć i zły nie jest zdolny mimo bogactwa do pomocy swojemu małemu synkowi.
Na wczesnych już etapach tworzenia się tego pojęcia pojawiło się mnóstwo wątpliwości co do jego zakresu. Niektórzy upierali się że można je przypisać osobom które wykazują cechy przestępcze. Współcześnie wiemy oczywiście, że zachowanie przestępcze, a właściwe skazanie za nie, wcale nie jest tu żadnym wyróżnikiem, aczkolwiek wiele działań dyssocjalnych jak najbardziej podlegać może pod kodeks postępowania karnego i cywilnego. Kwestia wykrywalności i dochodzenia sprawiedliwości społecznej jest tu osobnym tematem.
Diagnostyczne w rozpoznaniu tej jednostki nozologicznej okazały się zachowania wykazywane przed ukończeniem 15 roku życia takie jak kłamanie, bójki, podpalenia, wagarowanie, prześladowania młodszych, okrucieństwo itp. Wyróżnikami dla osób dorosłych jest natomiast lekceważenie uczuć innych osób, oraz ich praw. Cała charakterystyka i kryteria diagnostyczne według ICD-10 mówią że osoba psychopatyczna wykazuje cechy takie jak:

– bezwzględne nieliczenie się z uczuciami innych (brak empatii),
– silna i utrwalona postawa braku odpowiedzialności i lekceważenia norm, reguł i zobowiązań społecznych,
– niemożność utrzymania trwałych związków z innymi przy braku trudności w nawiązywaniu relacji,
– bardzo mała tolerancja frustracji i niski próg wyzwalania agresji, w tym zachowań gwałtownych,
– niezdolność przeżywania poczucia winy i korzystania z doświadczeń, zwłaszcza z doświadczanych kar,
– wyraźna skłonność do obwiniania innych bądź posługiwanie się racjonalizacjami swoich zachowań, które pozornie wydają się możliwe do zaakceptowania – zachowania te są źródłem konfliktów z otoczeniem.

Warto zwrócić uwagę iż obecnie funkcjonują obok siebie pojęcia takie jak dyssocjalnśsć, psychopatia oraz socjopatia. To ostatnie pojęcie jednak ma trochę inny zakres pojęciowy. Jeżeli źródeł psychopatii doszukuje się w genetyce i zaburzeniach biochemicznych rozwoju mózgu, to socjopatię przypisuje się do czynników środowiskowych. Innemu słowy, socjopata to człowiek który rokował szanse na normalny rozwój, ale w pewnym momencie doszło do takiego wpływu środowiska, że z osoba idąca w stronę normalności stała się zaburzona. Do cech wybitnie odróżniających jednych od drugich należy kryterium strachu. Psychopata nie odczuwa go prawie nigdy. Nie boi się niczego i nikogo. Odczuwa dyskomfort jedynie wtedy gdy może zostać przyłapany na przestępstwie. Socjopata natomiast jest w stanie odczuwać lęk i jest bardziej świadomy swojego postępowania. Skutki działania obydwu bywają jednak bardzo podobne. Tak jeden jak i drugi potrafią krzywdzić z jednakową siłą. Wspólnym pojęciem dla nich to dyssocjalność.
Osoby psychopatyczne posługują się dla swoich korzyści kłamstwem, manipulacją. Robią tak dla osiągnięcia konkretnych zysków lub dla zapewnienia sobie przyjemności, płynącej zarówno z samego faktu oszukiwania innych jak i przyjemności seksualnej. Cechy wyróżniające psychopatów to brak empatii, wejścia w czyjąś skórę. Osoby w kontaktach z psychopatami mają często poczucie bycia traktowanym jak przedmiot do wykonania określonej funkcji, bez zwracania uwagi na jakikolwiek inne wymiary jakie są przydawane człowiekowi. A. Storr, psychiatra brytyjski określił że psychopaci traktują innych ludzi w sposób podobny do tego, w jaki większość z nas traktuje osy. Coś przeszkadzające, nieznośnego co można usunąć każdej chwili ze swojej przestrzeni. Takie uczucie jak mrowienie skóry i bliżej nieokreślony lęk, poczucie jakbyśmy przebywali w obecności drapieżnika, jaki mamy w kontaktach z nimi też są bardzo znaczące. Przypomnijmy sobie czy mieliśmy kiedyś takie uczucia.

Oprócz oczywiście psychopatów którzy sami sobie i innym tworzą ciężkie warunki osobną grupę stanowią psychopaci tak zwani „wysoko funkcjonujący”. To już nie tylko tyrani rodzinni lub przestępcy dokonujący kradzieży i rozbojów z użyciem niebezpiecznych narzędzi w ciemnej uliczce. Ci potrafią być mili i czarujący. Czy są tacy rzeczywiście? Oczywiście nie. Całe ich rozkoszne oblicze jest wykalkulowaną grą, wyuczoną tylko po to aby odnieś określone zyski z manipulowania innymi. Aby funkcjonować wysoko społecznie muszą się tego najpierw nauczyć. Reakcje śmiechu, poklepywania kogoś po plecach, żarty wszystko to zostało najpierw wyuczone zanim zostało później zastosowane.
Nieautentyczny uśmiech na ich twarzach będzie się pojawiać znacznie częściej. Nie są oni właściwie odczytać każdej sytuacji społecznej wiec uśmiechają się niejako „na zapas”. Marszczenie brwi i uśmiech, które są wewnętrznie sprzeczne i często goszczą na ich twarzach. Tu znaleźli byśmy szybko przykład kogoś takiego. Główny bohater 50 twarzy Greya ma napięta pełna złości i gniewu góra część twarzy i dolna z drgającym nieszczerzy uśmiechem. Wysoko funkcjonujący psychopaci doskwierają bardzo często ludziom którzy nie mają łatwej drogi ucieczki przed nimi. Zradzający dyrektorzy, prezesi korporacji i czy nawet menadżerowi niższego szczebla, wszyscy oni będąc nieocenieni dla kondycji swoich przedsiębiorstw, potrafią zrobić innym ludziom prawdziwe piekło, usprawiedliwiając swoje agresywne zachowania to zyskiem ekonomicznym i odszukując się dziesiątek powodów do bezwzględnego traktowania u innych. Cechy zdobywcy rynku, lidera sprzedaży, szefa wyciskającego ostatnie soki z pracowników zapewniające sukces są wysoko ocenianie przez firmy i korporacje. Wszak to oni przysparzają największych zysków traktując ludzi jak maszyny, które od tych nie różnią się dla osób dyssocjalnych w zasadzie niczym. Zużyte odstawia się na bok, wymienia na inne lub serwisuje, poprzez różnego rodzaje wypaczonych form coachingu, zwanych popularnie „czołgingiem”. Psychopata z cechami sadystycznymi w świcie korporacji jest w swoim żywiole. Środowisko wymagające bezwzględnego wykorzystywania ludzi plus wysoko inteligencja tych osób czynią z nich według innego autora Casare Lamrosa, przestępców ukrytych. Co można zarzucić prezesowi wielkiej korporacji który dba o zyski swojego przedsiębiorstwa, jeżeli nic co robi nie podlega bezpośrednio pod kodeks karny? W zasadzie nic. Tutaj dochodzimy do całego pojęcia które zaczęło funkcjonować mianowicie „psychopata industrialny”. Schowany za tysiącem procedur, nakazów, regulacji i procesów. Sam czerpiący przyjemności z zadawania ludziom bólu przez rozdzielanie tysięcy coraz bardziej wymagających obowiązków, schowany za całym aparatem ukrytej proceduralnej władzy. Jakiekolwiek zarzut wobec nich jest niemalże skazany na niepowodzenie od samego początku. Oni przecież tylko „dbają o dobro”, „o zyski” o „miejsca pracy”. Powołując się na tysiące ustępów regulaminów i przepływów procesowych usprawiedliwiają się niczym zbrodniarze wojenni wykonujący tylko rozkazy. Wypowiedzenie umowy spotyka ich bardzo rzadko, statystycznie mniej niż normlanych pracowników. Co gorsza prawie kompletną rzadkością jest zwalnianie ich z powodu mobingu lub niegodnego traktowania innych. To spotyka co najwyżej socjopatów nisko funkcjonujących. Ci naprawdę niebezpieczni pełni są uroku i powabu. Natychmiast rozpoznają nasze potrzeby by przejąć się nimi jeżeli mają w tym interes, po to aby natychmiast wyrzuć za burtę tych którzy stanowią dla nich przeszkodę do dalszej ekspansji, albo po prostu są nieużyteczni. Psychopatyczne cechy pozwalają na próżniacze de facto życie w korporacji i takie wytworzenie swojego obrazu że sprawia ono wrażenie ze mamy do czynienia z wyjątkowo lojalnym i oddanym pracownikiem. Mamy tymczasem do czynienia z psychopatą dla którego to wszystko jest czystą grą i zabawą gdzie jest zawsze wygranym. Nie wszystkie firmy i korporacje temu się poddają. Niektóre tworzą wewnętrzne telefony zaufania i anonimowe skrzynki mejlowe gdzie można zgłosić działania niepożądane. Jest to jednak rzadkość. Nie znamy jednak skuteczności takich procedur, do obrony szeregowych pracowników. 

Czy psychopaci nie mają w sobie nic dobrego? To ważne pytanie. Wspomniany psychiatra A. Storr mówi że wielu nieustraszonych pilotów w czasie ostatniej wojny, zasłużonych niezwykle bohaterskimi i akcjami bojowymi, wykazywało psychopatyczne cechy zachowania się. Spotyka się także głosy psychiatrów-praktyków, że bohaterscy żołnierze po zdemobilizowaniu często nastręczali wiele poważnych problemów w warunkach pokoju. O tym między innymi traktuje książka Kevina Duttona „Mądrość psychopatów” w której ej autor udowadnia że tacy ludzie mogą być gwiazdami sił specjalnych, komandosami broniącymi swojej ojczyzny lub szpiegami. Brak empatii, wysoka odporność na stres i niewystępowanie poczucia winy, te cechy mogą być przydatne w wojsku. Nawet szkolenia przyszłych żołnierzy często są oparte na redukowaniu u poczucia winy. W przypadku odparcia lub przypuszczenia ataku w którym mogą pojawić się śmiertelne ofiary po obu stronach żołnierz który byłby zbyt refleksyjny i empatyczny przed naciśnięciem cyngla prawdopodobnie zginałbym jako pierwszy. O odporności na stres nawet nie ma co wspominać, jest ona często znakiem firmowym psychopatów. Autor książki wysuwa też tezę że społeczeństwo staje się coraz bardziej psychopatyczne. Zjawisko to istnieje w tym samym obszarze jak wzrastająca narcystyczność. Jednostki u których diagnozuje się psychopatię mają wszak wiele cech wspólnych z zaburzeniami, histrionicznymi i narcystycznymi. . Może więc współcześnie nie powinniśmy klasyfikować naszej współczesnej kultury jako tylko narcystycznej? Być może połączenie dominujących społecznie zachowań neurotycznych i psychopatycznych, przesuwa nas w stronę określenia kultury jako borderline?

Autor: Rafał Hille – psychoterapeuta – psycholog

 

Napisane na podstawie:

L. Cierpiałkowska „Psychologia zaburzeń osobowości”
K. Pospiszyl „Psychopatia”
J. Groth „Psychopaci w garniturach”
K. Dutton „Mądrość psychopatów”

Dodaj komentarz